wtorek, 20 sierpnia 2013

ROZDZIAŁ 1! "Wyjazd"

 * Dwie godziny przed odprawą dziewczyn, w domu Nell*
/7:00/
    Nastolatki siedziały na łóżku blondynki. Rozmawiały o wszystkim i o niczym.
- Dziewczyny chodźcie już na dół, bo zaraz wyjeżdżamy!- krzyknął William.
- Już idziemy!- odkrzyknęły równocześnie siedemnastolatki.
    Wzięły część swoich bagaży, zeszły ze schodów i wyszły przed dom, by je zapakować do bagażnika. Willy oparł się o auto o czekał, aż nastolatki pójdą po resztę swoich walizek. Gdy przyjaciółki zeszły, spakowały już wszystko do samochodu, tata Nell zamknął bagażnik, wszyscy wsiedli do pojazdu i ruszyli. Na lotnisku byli o 8:30. Usiedli na krzesełkach i rozmawiali o... wszystkim. Po 30 minutach pogawędek przyszedł czas na pożegnanie, które Victoria ze swoimi rodzicami miała już za soba, ponieważ spała u przyjaciółki. Nell przytuliła oboje rodziców, pocałowała w policzek i wysłuchiwała jeszcze chwilkę rad mamy, która miała łzy w oczach. Nie mogła uwierzyć, że jej córka wylatuje tak daleko. Potem Vicky pożegnała się z Maggie i William'em i przeszły przez bramki. Po tej czynności pomachały ostatni raz dorosłym i poszły do następnego punktu pokazać paszporty. Później jako, że miały bilety 1-szej klasy, szybko wsiadły do samolotu i czekały na start. Po wystartowaniu, dziewczyny założyły słuchawki na uszy i przed dwie godziny słuchały muzyki. Znudziło im się to, więc zaczęły rozmowę.
- Jak myślisz, co nas tam spotka?- spytała Nell.
- Nie wiem, ale mam nadzieję, że coś dobrego, bo już mam dość problemów przez to, że jesteśmy bogate...- mówiła Vicky, trochę smutnym głosem- wszyscy myślą, że fajnie jest być bogatym i przyznaję, to jest przyjemne, ale tylko wtedy kiedy twoi rodzice się Tobą przejmują. No a ja, niestety nie miałam takiego szczęścia, żeby mieć taki pakiet. Wiesz, bo ja wyjechałam nie tylko po to, żeby spełniać swoje marzenia, ale też po to, by rodzice zatęsknili za mną i może przejrzą na oczy, że praca nie jest najważniejsza.- odpowiedziała Victoria, która miała już zaszklone oczy.
- Wiem, domyśliłam się, ale nie płacz, przecież ty nigdy nie płaczesz.- powiedziała Nell.
- Naprawdę?!- brunetka przetarła oczy i obie się lekko zaśmiały. Po kilku godzinach rozmów, samolot wylądował. Nastolatki wysiadły i poszły odebrać bagaże, przechodząc przez punkt sprawdzania dokumentów. Gdy już wyszły przed budynek, szukały wzrokiem cioci Sarah'y. Znalazły ją po ok. 3 minutach. Przywitały się z 35-latką, zapakowały bagaże, wsiadły do auta i odjechały spod lotniska. Po 20 minutach dojechały przed dom kobiety.
Dziewczyny wysiadły z samochodu, zabrały walizki i poszły do villi. Sarah przydzieliła przyjaciółką pokoje. Każda dostała taki sam, by nie było kłótni kto ma lepszy pokój.
 W sypialniach znajdowały się również garderoby oraz łazienki.

Obie siedemnastolatki postanowiły się rozpakować. Po dwóch godzinach czynność była wykonana. Nell i Vicky poszły na kolację, wykąpać się i położyły się do łóżek. To był dla nich bardzo wyczerpujący dzień, więc szybko zasnęły.


 Hej! Więc mam już pierwszy rozdział. Mam nadzieję, że sie spodoba. Wiem, że nie jestem w tym dobra, ale mam nadzieję, że komuś się spodoba. Proszę o szczere komentarze! ;)
- Ada ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz